Jako konsultant feng shui, zawsze jestem zachwycona wizerunkiem domów czy mieszkań, nad którymi pracuję. Z czystym sercem przyznaję, że są piękne, w trendach i zawsze zastanawiam się, co ja jeszcze mogę tu zrobić. Tak też było z domem w Norwegii, nad którym pracowałyśmy z klientką. Był świetnie urządzony, ale właścicielom nie przyniósł harmonii i szczęścia. A zresztą przeczytajcie sami opinię, którą udostępniam za zgodą właścicielki domu.

„Witam Pani Gabrielo,

Chciałbym bardzo podziękować za konsultację. Dotarłam do Pani dzięki mojej kochanej Kasi – bratniej, troskliwej duszy.

Kupiliśmy piękny szereg, o którym marzyłam. Nowoczesny, jak dla nas, duży dom, który wydawał nam się piękny. Niestety okazał się dla nas mało sprzyjający – spotkała nas w krótkim czasie choroba męża, utrata pracy i lęki nocne naszego małego synka. Dodatkowo odczuwałam ciągle zmęczenie. Wprawnym okiem zauważyła to Kasia, z którą znamy się od lat i poleciła mi kontakt z Panią.

Konsultacja, która otrzymałam od Pani uświadomiła mi jak wiele blokad jest w naszym pięknym domu. Początkowo byłam załamana, gdyż duża część zmian wydawała mi się niemożliwa do przeprowadzenia.

Zaczęłam wiec od najprostszych i najtańszych zmian z konsultacji – Sprzątania! Tu wspomogłam się wyznaczonymi dobrymi datami na tzw. generalne porządki. Następnie kupiłam dywaniki do łazienki, ładne ręczniki i kapę na łóżko. O dziwo wpadały mi piękne rzeczy, te które właśnie chciałam mieć i przeważnie w obniżonej cenie.

Następnie zdecydowaliśmy się zmienić kuchnię. Dzięki konsultacji wiedziałam, jakie materiały, kolory i dodatki mają znaleźć się w naszej kuchni, by wspierała nasze zdrowie. Zaprojektowałam kuchnię z drewnianymi witrynami, gdyż miałam dodać energię drewna. Dodatkowo zrealizowałam moje marzenie – całoroczny mini ogród z ziołami.

Największą zmianą była jednak zmiana myślenia o strefie wejścia, gdzie była blokada kluczowa dla mnie i mojej strefy zawodowej. Tutaj zaleceniem było nieparkowania samochodu w strefie wejścia.

Rok po konsultacji sprzedałam samochód i zaczęłam dojeżdżać do pracy rowerem. Dodam, ze mieszkamy w miejscu, gdzie 300 dni w roku pada deszcz a temperatura powietrza jest stabilna przez większość roku – miedzy 2 a 6 stopni. Piszę o tej zmianie więcej, gdyż odmieniła moje zdrowie, higienę pracy i „poukładała” mi w głowie.

Tak – muszę każdego ranka wstać i zacząć dzień od jazdy na rowerze w wietrze, deszczu i chodzie…Tak oto zmieniłam się z pańci, która wsiada w obcasach do ciepłego samochodu w sportowa dziewczynę… Zawsze byłam bardzo wysportowana, a kiedy podjęłam pracę zawodową to bardzo brakowała mi ruchu, co wpływało źle na mój humor i samopoczucie.

Ta zmiana nastąpiła rok po konsultacji, gdyż nie na wszystkie zamiany byliśmy gotowi mentalnie, a ta szczególnie zaskoczyła mnie obrotem sprawy. 

Trzecią zmianą był ogród i odgrodzenie się od ulicy. Nie sądziłam, że mój mąż zbuduje mi wielką donicę, gdyż dużo chorował. Nie wiedziałam nawet, jak poprosić męża o zbudowanie mi tej donicy… Dziś piękna donica odgradza nas od ulicy i tworzy piękne przedłużenie tarasu. Dodatkowo roślinność na skarpie zmieniła się z porośniętej mchem w rajski ogród z samosiejkami – maleńkim dębem, klonem, brzoza, malinowym zagajnikiem i polnymi roślinami. Większość roślin dostałam od sąsiadki, która się wyprowadziła z domu obok.

Ostatnia zmiana, jakiej dokonaliśmy to sypialnia. Urządziłam ją w 100% wg. wskazówek i jest to moje i męża ulubione miejsce wypoczynku. Mija ponad 1,5 roku od konsultacji i widzę, że zalecenia są bardzo dobre. Pięknie harmonizują wnętrze, a dodatkowo oszczędzają czas, gdyż nie wybiera się z całej gamy możliwości, bo wie się, jakie mają być kolory, materiały itp. Zmiany też robi się we własnym tempie i w zakresie możliwości finansowych.

W 2020 poprosiłam o kolejną konsultację na ten trudny rok szczura, by być jak najlepiej przygotowaną do roku szczura, a jaki jest każdy widzi…”

Bardzo dziękuję Maria/Norwegia